Sukcesy Joniaka i Twardosz w Klingenthal!
Letnie Grand Prix w skokach narciarskich 2026 dobiegło końca. Za nami finałowy weekend tegorocznej edycji w Klingenthal. Trzecie miejsce na Vogtland Arenie (HS140) wywalczył Klemens Joniak. Druga w końcowej klasyfikacji cyklu była natomiast Anna Twardosz.
Do położonego w Saksonii Klingenthal udała się ośmioosobowa reprezentacja Polski. Trener Maciej Maciusiak powołał sześciu zawodników - Klemensa Joniaka, Macieja Kota, Dawida Kubackiego, Kacpra Tomasiaka, Pawła Wąska i Jakuba Wolnego. Z kolei ze strony szkoleniowca Marcina Bachledy nominacje otrzymały Anna Twardosz i Natalia Słowik. Ta ostatnia z powodu problemów zdrowotnych została wycofana ze startu po piątkowych treningach.
Kwalifikacje do konkursu mężczyzn okazały się popisem Kacpra Tomasiaka. Trzykrotny medalista olimpijski poszybował na 144. metr. Tym samym wygrał eliminacje i - zgodnie z nowymi zasadami - miał skakać jako ostatni w pierwszej serii sobotniego konkursu. Z grona Biało-Czerwonych awansu nie wywalczył wyłącznie Dawid Kubacki.
– Ogólnie wszystkie skoki wyglądały bardzo dobrze na progu. W treningowych próbach zaraz po wyjściu z progu brakowało trochę odpowiedniego ułożenia się do lotu. W kwalifikacjach już to wyglądało dobrze. Pewnie znajdzie się jeszcze coś do poprawy, bo żaden skok nie jest idealny, ale na pewno jestem z niego zadowolony. Trudno powiedzieć, czy był podobny do tych z mistrzostw Polski, ale pod względem odległości raczej tak – powiedział tuż po piątkowych seriach Kacper Tomasiak.
W sobotę bohaterem polskiej kadry został Klemens Joniak. 21-latek po pierwszej serii zajmował trzecie miejsce z wynikiem 140,5 metra. W finale poszybował dwa metry dalej i utrzymał swoją pozycję, zdobywając tym samym pierwsze podium zawodów LGP w karierze. Lepsi okazali się tylko zwycięski Marius Lindvik (140,5 m i 147 m) i drugi Ren Nikaido.
- Udało się poprawić kilka piątkowych błędów, które mocno dawały mi się we znaki, przede wszystkim w powietrzu. W sobotę je zniwelowałem. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się tak poskakać - wyznał Klemens Joniak. - Poziom tych zawodów jest wysoki, wiele skoków jest w okolice rozmiaru skoczni albo nawet poza niego. Nie sądziłem, że pozwoli mi to zająć trzecie miejsce po pierwszej serii, a później je utrzymać. Jestem zadowolony z sobotnich prób - dodał.
Na siódmej pozycji sobotni konkurs zakończył Kacper Tomasiak. Punkty zdobył również dwudziesty siódmy Jakub Wolny. Maciej Kot i Paweł Wąsek nie awansowali do serii finałowej.
Triumfatorem Letniego Grand Prix mężczyzn został Naoki Nakamura (450) przed Danielem Tschofenigem (216) i Daniłem Wasiljewem (201). Najlepszy z Polaków, Paweł Wąsek (121) zajął jedenaste miejsce.
W konkursie kobiet z dobrej strony zaprezentowała się Anna Twardosz (112 m i 130,5 m). W zawodach z udziałem niemal całej światowej czołówki Polka zajęła trzynastą lokatę. Wygrała Ingvild Synnoeve Midtskogen (142,5 m i 133,5 m) przed Niką Prevc i Eirin Marią Kvandal.
W klasyfikacji generalnej Letniego Grand Prix pań, Anna Twardosz z dorobkiem 294 punktów zajęła historyczne, drugie miejsce. Po raz pierwszy w historii reprezentantka Polski znalazła się na końcowym podium cyklu najwyższej rangi. Triumfatorką została Słowenka Ema Klinec (363), a trzecia była Japonka Yuki Ito (278).
- Jestem przeszczęśliwa. To bardzo fajne uczucie. Cieszę się, że mogłam stanąć na podium - przyznała Anna Twardosz. - Początek sezonu nie był taki, jak bym chciała. Chyba było za dużo spięcia i myślenia. Wręcz za bardzo chciałam. Potem w Rumunii było już dużo lepiej i bardzo fajnie mi się skakało. Tutaj też mi zależało, bo to był ostatni konkurs. Przynajmniej ten jeden skok był tego dnia dobry - zaznaczyła.
W niedzielę w Saksonii rozegrano konkurs drużyn mieszanych. Z uwagi na niedyspozycję zdrowotną Natalii Słowik, odbył się on bez udziału reprezentacji Polski. Wygrała Norwegia przed Słowenią i Japonią.
Teraz przed skoczkami ostatnie tygodnie przygotowań do Pucharu Świata. Inauguracyjny weekend sezonu 2026/2027 rozegrany zostanie 20-22 listopada w norweskim Lillehammer.