ORLEN Wisła Płock ponownie wygrała "Świętą Wojnę"
ORLEN Wisła Płock po raz drugi w tym sezonie ORLEN Superligi wyszła zwycięsko ze "Świętej Wojny", czyli starcia z Industrią Kielce. Aktualni mistrzowie Polski po pełnym emocji spotkaniu pokonali najgroźniejszego rywala o tytuł po serii rzutów karnych.
Płocczanie przystępowali do tego meczu zaledwie kilka dni po niezwykle wymagającym spotkaniu w EHF Lidze Mistrzów. W czwartkowy wieczór po świetnym występie zremisowali 29:29 z SC Magdeburg, obrońcą tytułu, który w tegorocznej edycji nie zaznał jeszcze porażki. Jak się okazało, w niedzielę aktualni mistrzowie Polski zachowali odpowiedni poziom sił, aby walczyć z Industrią Kielce.
Mecz 21. kolejki ORLEN Superligi od pierwszej minuty stał pod znakiem twardej walki. W świetnej formie był bramkarz Torbjorn Bergerud, a w ofensywie skuteczni byli zwłaszcza Aleks Vlah i Zoltan Szita. Sytuację na boisku mocno zmieniła czerwona kartka dla Michała Olejniczaka już w dziewiątej minucie, która wymusiła na drużynie z Kielc rotację w składzie. Po 30 minutach rywalizacji na tablicy wyników widniał remis 13:13.
Druga część przyniosła jeszcze więcej emocji i rwaną grę przez liczne wykluczenia. Skuteczność Melvyna Richardsona na siódmym metrze oraz trafienia Mitji Janca, ale także skuteczne odpowiedzi gości sprawiały, że wynik pozostawał sprawą otwartą do ostatniego gwizdka. Kluczowy moment nastąpił na pięć sekund przed końcem meczu - świetnie dysponowany Richardson nie pomylił się z linii siódmego metra i doprowadził do remisu 28:28. O losach spotkania decydowała więc seria rzutów karnych.
Zwycięsko z wojny nerwów wyszli podopieczni trenera Xaviego Sabate (4:3), którzy tym samym wygrali czwarte z rzędu ligowe starcia z Industrią Kielce. Triumf za dwa punkty pozwolił ORLEN Wiśle Płock wskoczyć na fotel lidera tabeli ORLEN Superligi z dorobkiem 56 punktów i przewagą jednego "oczka" nad drużyną z Kielc.
ORLEN Wisła Płock - Industria Kielce 28:28 (13:13), k. 4:3