Polskie podium i pożegnanie Stocha w Zakopanem
Puchar Świata w skokach narciarskich zawitał do zimowej stolicy Polski. W sobotę na Wielkiej Krokwi nasi reprezentanci zdobyli pierwsze podium w tym sezonie. Głównym wydarzeniem niedzieli było z kolei pożegnanie Kamila Stocha z zakopiańskimi zawodami.
Sobota w Zakopanem stała pod znakiem konkursu duetów z udziałem 14 reprezentacji narodowych. Rywalizacja par okazała się niezwykle udana dla Polaków. Dawid Kubacki (127,5 m, 121,5 m i 123 m) oraz Kacper Tomasiak (132,5 m, 133 m i 136,5 m) do ostatniego skoku walczyli o miejsce na podium i ostatecznie zajęli trzecie miejsce. Zawody wygrali Austriacy - Jan Hoerl i Stephan Embacher. Drugie miejsce zajęli Słoweńcy - Timi Zajc i Anze Lanisek.
Niedzielny konkurs indywidualny rozgrywany był w śnieżycy i loteryjnych warunkach wietrznych. Ponownie najlepszym z Polaków okazał się Kacper Tomasiak (126,5 m i 121 m), który ukończył rywalizację na jedenastym miejscu. Punkty do klasyfikacji Pucharu Świata zdobyli również osiemnasty Maciej Kot (124,5 m i 127,5 m) oraz dwudziesty trzeci Paweł Wąsek (129 m i 109,5 m).
Rywalizację na Wielkiej Krokwi wygrał Anze Lanisek (138 m i 137 m), który swój triumf zadedykował Kamilowi Stochowi. Drugie miejsce zajął lider po pierwszej serii, Jan Hoerl. Na najniższym stopniu podium stanął Manuel Fettner.
Tuż po zakończeniu konkursu odbyła się specjalna ceremonia dla Kamila Stocha, który pożegnał się z Pucharem Świata w Zakopanem w roli zawodnika. Trzykrotny mistrz olimpijski kroczył wzdłuż wybiegu Wielkiej Krokwi i pozdrawiał kibiców. Odśpiewany został również "Mazurek Dąbrowskiego" w wersji a capella.
- Ten weekend pod względem sportowym był dla mnie do niczego. Nie nadawałem się do wykonania najprostszych rzeczy. Marzyłem, wyobrażałem sobie, jak chciałbym oddawać tutaj skoki, natomiast często z naszych marzeń i chęci nic nie wynika. Życie pisze zupełnie inny scenariusz. Pod względem emocjonalnym i wspomnień, które ze mną pozostaną, był niesamowity. Kiedy jechałem wyciągiem na górę, tysiące ludzi machało do mnie i krzyczało pozytywne słowa. Wtedy uświadomiłem sobie, że nie ma znaczenia, jaki oddam skok. Najważniejsze, że tu jestem, dotrwałem do tego momentu i w taki sposób mogę się pożegnać. Machając z nartami, kłaniając się kibicom - mówił ze łzami w oczach Kamil Stoch.
Kolejne zawody Pucharu Świata rozegrane zostaną w najbliższy weekend, 17-18 stycznia na Okurayamie (HS137) w Sapporo. Do Japonii udadzą się Maciej Kot, Dawid Kubacki, Kacper Tomasiak oraz - występujący ostatnio w Pucharze Kontynentalnym - Klemens Joniak i Aleksander Zniszczoł.