08.01.2009

Hołowczyc siódmy po szóstym etapie Dakaru

Szósty etap Rajdu Dakar z San Rafael do Mendozy (625 km) był pomyślny dla Krzysztofa Hołowczyca. Kierowca ORLEN Team zajął dziś szóste miejscei w klasyfikacji generalnej awansował z 13. na 7. pozycję. Hołek tym samym został liderem klasyfikacji T11, czyli samochodów napędzanych silnikiem benzynowym. Jakub Przygoński i Jacek Czachor bez zmian, z zawodów wycofał się Marek Dąbrowski.

Hołowczyc mimo niepowodzenia na poprzednim etapie, kiedy stracił blisko półtorej godziny z powodu awarii hydraulicznego podnośnika, ruszył dziś ostro do walki. Na wszystkich pomiarach czasu był siódmy lub ósmy. Gdy inni rywale mieli mnóstwo problemów, kierowca ORLEN Team był bezbłędny. Zwycięzca etapu Nasser Al-Attiyah ominął punkt kontroli przejazdu nie mogąc przejechać przez wydmy. Kierowca z Kataru został tym samym wykluczony z rajdu. W Dakarze nie jedzie już również fabryczny kierowca Mitsubishi - Luc Alphand, gdyż jego pilot Gilles Picard zasłabł podczas wykopywania samochodu z wydmy.

Samochodowy ORLEN Team drugą część OSu przejechała szybciej od Nassera al-Attiyaha!

- Dobrze nam się jechało na wydmach, bo spuściliśmy trochę powietrze. Po zjechaniu z wydm, dopompowaliśmy koła i byliśmy bardzo szybcy. Cieszymy się, że awansowaliśmy w klasyfikacji generalnej. To był bardzo trudny odcinek, ale my na szczęście przejechaliśmy go na czysto. Kiedy wczoraj jechaliśmy po wydmach w tę stronę, nie było wesoło, ale teraz było dużo gorzej. Organizator puścił nam inną trasę. W kilku miejscach były też skały i miejsca nieprzejezdne. Trzeba było w ułamku sekundy podejmować decyzję. Poszło nam bardzo dobrze. Jean-Marc świetnie nawigował, a ja nie zrobiłem żadnego błędu. To był czysty przejazd. Nawet Sainz się zakopał, to świadczy o dużej trudności tego etapu. Oby tak dalej! Mamy szansę dowieźć to miejsce do mety, pod warunkiem, że nie będziemy mieć żadnych przygód technicznych - powiedział na mecie Krzysztof Hołowczyc.

Z motocyklistów ORLEN Team najlepiej spisał się Jakub Przygoński, który był 13. Jacek Czachor zajął 27. pozycję. Obaj w klasyfikacji generalnej są na tych samych miejscach, które zajmowali przed szóstym etapem.

Jakub Przygoński: Etap zaczął się z dwu i pół godzinnym opóźnieniem i był skrócony przez organizatora, ponieważ, gdy o siódmej pojawiliśmy się na starcie odcinka, to zjeżdżali jeszcze zawodnicy z poprzedniego dnia. Tamten etap był tak ciężki, że mnóstwo załóg zostało przez 25 godzin na trasie. Gdy ruszyłem, na wydmach zobaczyłem dwie ciężarówki zakopane i jedną wywróconą. Końcówka odcinka byłą bardzo szybka, na  wydmach podgoniłem. Jechałem tak, żeby dużo nie stracić i jestem na mecie.

Jacek Czachor: Moje 15. miejsce w klasyfikacji generalnej to zasługa tego, że wcześniej bardzo dobrze jechałem. A z tego dnia i z miejsca nie jestem zadowolony. Mam straty, bo na 17. kilometrze miałem wywrotkę. Piasek był mokry, motocykl zaczął mi skakać po koleinach. Przewróciłem się i uderzyłem kaskiem w piasek. Kiedy wstawałem, kręciło mi się w głowie. To było nieprzyjemne. Musiałem chwilę odczekać, by dojść do siebie. Potem prowadziłem poprawnie, ale niestety nie podjechałem pod jedną dużą wydmę. Nie mogłem sprowadzić w dół motocykla. Straciłem tam sporo sił i czasu.

Przed startem do szóstego etapu wycofał się Marek Dąbrowski. Motocyklista ORLEN Team podjął rozsądną decyzję. Na drugim etapie uszkodził prawy bark. Mimo ogromnego bólu przejechał jeszcze trzy odcinki, w tym arcytrudny piąty etap. W środę spędził na trasie piętnaście godzin, ale dzielnie dojechał do mety. Chciał walczyć do końca i być wsparciem dla pozostałych zawodników ORLEN Team wciąż ścigających się o pozycje w pierwszej dziesiątce. Dzisiaj rano postanowił jednak zakończyć udział w rajdzie. Za kilka dni wróci do Polski, gdzie czeka go operacja kontuzjowanego ramienia.

Marek Dąbrowski: Dobrze jechało mi się w typowo pustynnych terenach jak choćby na Rajdzie Dubaju czy Egiptu. Tutaj jest dużo dróg kamienistych. Na tych kamieniach miałem coraz większy ból ramienia i bardzo ciężko mi się jechało. Dlatego postanowiłem się wycofać. Wolę szybciej się wyleczyć niż jechać w mękach. W środę odcinek specjalny jechałem przez dwanaście godzin. Przez sto kilometrów ścigałem się normalnym tempem, potem musiałem zwolnić o osiemdziesiąt procent. Jazda na jedynce przez trzysta kilometrów jest bardzo męcząca. Ciężko podjąć decyzję o wycofaniu się, ale jest to inwestycja w przyszłość. Nie chciałbym ryzykować i jechać na setnych miejscach. Wolę się wyleczyć i wrócić do dziesiątki.

Wyniki, 6. etap
Samochody
1 DE VILLIERS (ZAF) / VON ZITZEWITZ (DEU)  VOLKSWAGEN 02:12:33 00:00:00 
2 MILLER (USA) / PITCHFORD (ZAF)  VOLKSWAGEN +00:00:20 
3 SAINZ (ESP) / PERIN (FRA)  VOLKSWAGEN 00:03:30 
4 PETERHANSEL (FRA) / COTTRET (FRA)  MITSUBISHI 00:08:07
...
6. Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin (Polska/Belgia-Nissan Navara) 00:14:52

Klasyfikacja generalna

1 DE VILLIERS (ZAF) / VON ZITZEWITZ (DEU)  VOLKSWAGEN 20:59:34 00:00:00 
2 SAINZ (ESP) / PERIN (FRA)  VOLKSWAGEN +00:07:39 
3 MILLER (USA) / PITCHFORD (ZAF)  VOLKSWAGEN 00:17:51
...

7. Krzysztof Hołowczyc/Jean-Marc Fortin (Polska/Belgia-Nissan Navara) 02:33:15

Motocykle
1. Cyril Despres (Francja, KTM 690 Rallye) 2:03.20
2. Marc Coma (Hiszpania, KTM 690 Rallye) 2.09
3. Jordi Viladoms (Hiszpania, KTM 690) 5.15
...
13. Jakub Przygoński (Polska, KTM 690 Rallye) 17.46
27. Jacek Czachor (Polska, KTM 690 Rallye) 33.41
45. Krzysztof Jarmuż (Polska, Honda CRF 450) 48.09

Klasyfikacja generalna
1. Marc Coma (Hiszpania, KTM 690 Rallye) 23:43.41
2. Jonah Street (USA, KTM 690 Rallye) 40.29
3. David Fretigne (Francja, Yamaha) 47.30
...
14.Jakub Przygoński (Polska, KTM 690 Rallye) 2:20.00
15. Jacek Czachor (Polska, KTM 690 Rallye) 2:45.09
34. Krzysztof Jarmuż (Polska, Honda CRF 450) 5:51.09