16.06.2008

Biało-czerwoni wciąż w natarciu – jutro ORLEN Team startuje w Rajdzie dos Sertoes

Pełna reprezentacja ORLEN Team wystartuje w 16. Rajdzie dos Sertoes (Brazylia 17-28 czerwca). O punkty w klasyfikacji Mistrzostw Świata FIM będzie rywalizował zespół polskich motocyklistów w składzie: Marek Dąbrowski, Jacek Czachor oraz najmłodszy zawodnik ORLEN Team - Jakub Przygoński. W kabinie terenowego Nissana Navara w barwach VERVY zasiądą Krzysztof Hołowczyc oraz Jean-Marc Fortin. Będą oni walczyli o punkty w Pucharze Świata FIA, do którego po raz pierwszy w tym roku wliczany jest Rajd dos Sertoes.

Rajd dos Sertoes zostanie rozegrany pomiędzy 17 a 28 czerwca. Na liście zgłoszeniowej widnieje 168 załóg: 57 zespołów samochodowych, 93 motocyklistów, 9 kładów oraz 9 ciężarówek. Po raz siódmy z rzędu rajd startuje w miejscowości Goiania (Stan Goias), gdzie zostanie rozegrany nocny superoes. Rajd składa się z 10 etapów o łącznej długości 4474 km rozgrywanych na bezdrożach ciągnących się przez 6 brazylijskich stanów. Metę imprezy zlokalizowano w miejscowości Natal (Rio Grande stan Norte).

Na liście zgłoszeniowej rajdu widnieje czołówka światowych załóg. Krzysztof Hołowczyc w Rajdzie dos Sertoes pojedzie po raz pierwszy. Reprezentujący polski team kierowca wie, że na dos Sertoes można się spodziewać każdego rodzaju trasy. Przyświeca mu jednak jeden nadrzędny cel:

Nigdy nie byłem w Brazylii na rajdzie. Wiem, że będzie to bardzo długa, ciężka impreza. Niektórzy mówią, że to drugi Dakar. Znowu inna specyfika odcinków specjalnych i tempo rajdu. Myślę, że będziemy przede wszystkim chcieli być na mecie każdego etapu. To bardzo ważne, bo każda strata kosztuje bardzo dużo. W cross country po prostu trzeba być na mecie. Gdybyśmy w Portugalii nie otrzymali 10,5 godziny kary za niedojechanie jednego odcinka, prawdopodobnie zajmowalibyśmy teraz miejsce w pierwszej trójce klasyfikacji generalnej. Każdemu jednak może się przydarzyć jakaś nieprzewidziana przygoda na trasie rajdu – to specyfika tego sportu czyniąca go tak wyjątkowym i fascynującym.

Rajd dos Sertoes porównywalny jest do najsłynniejszej imprezy cross country świata – Rajdu Dakar. Przed załogami odcinki specjalne o zmiennej charakterystyce, wymagające od zawodników kompleksowych, bardzo technicznych umiejętności. Znamienna dla rajdu jest zróżnicowana specyfika odcinków, które płynnie przechodzą z szybkich żwirowych partii do wymagających, technicznych tras pustyni. Jest tam sporo miejsc, gdzie łatwo o uszkodzenie sprzętu i prawdopodobieństwo wystąpienia przeróżnych problemów mechanicznych. W takich warunkach kluczową rolę, dla uzyskania miejsca premiowanego w rajdzie, będzie odgrywał prawidłowy odczyt z nawigacji satelitarnej oraz maksymalna koncentracja kierowców. Najdłuższy etap rajdu liczy 682 km (z czego aż 536 km czasowych). Dla zawodników najtrudniejszy będzie jednak etap czwarty – 431 kilometrowy maraton, podczas którego zabronione jest korzystanie z pomocy serwisowej.

Specyfika Rajdu dos Sertoes stwarza szansę dla polskich motocyklistów, znakomicie sprawdzających się na długich, wymagających partiach pustynnych. Dochodzący po kontuzji do dawnej formy Marek Dąbrowski zapowiada podjęcie walki:

Bardzo duża liczba zawodników, długie odcinki specjalne i ciężkie zawody. Osobiście wolę się ścigać na pustyni, na rajdach długodystansowych. To jest właśnie taki rajd i szansa na zdobycie punktów do ogólnej klasyfikacji.

Dla Jakuba Przygońskiego – najmłodszego zawodnika w ORLEN Team – będzie to pierwszy start w tak długim rajdzie. Przygoński do tej pory brał udział w imprezach typowych dla enduro, podejmując w nich rywalizację z najlepszymi motocyklistami klasyfikowanymi w mistrzostwach FIM. Rajd dos Sertoes to jednak dla wciąż uczącego się reprezentanta Polski zupełnie inne wyzwanie – inny, cięższy motocykl (tzw. dakarówka KTM 690) i zupełnie nowy, bardzo wymagający dystans.

W Brazylii zawodnicy będą się ścigać zarówno na malowniczych szutrach przecinających plantacje trzciny cukrowej, dość wolnych i bardzo wymagających górskich odcinkach wiodących przez tereny powulkaniczne, partiach błotnistych, jak również piaszczystych wydmach. Nie zabraknie typowo off-roadowych przepraw przez skały i nierówności o znacznym pochyleniu. Będą odcinki downhillowe, uszkodzone drewniane mostki, śliskie czerwone skały oraz trudne przeprawy rzeczne. Kilka stref rajdu wiedzie przez brazylijskie wsie. Tam, dla zapewnienia najwyższego bezpieczeństwa, zlokalizowane zostały strefy radarowe z ograniczeniami prędkości.

Relację z rywalizacji polskich zawodników ORLEN Team będzie można oglądać codziennie w kronikach rajdu na TVP1 zaraz po głównym wydaniu Wiadomości Sportowych.

Więcej informacji oraz zdjęcia na www.orlenteam.pl