24.06.2015

Europejska Unia Energetyczna: dobry kompromis czy kosztowna fikcja?

Energetyka już kolejny rok z rzędu jest jednym z wiodących tematów V Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie. Czy Unia potrafi mówić jednym głosem o energii? Czy możliwe jest rozwiązanie, które zagwarantuje Wspólnocie nie tylko bezpieczeństwo, ale i niezbędny impuls wzrostowy? Jak wyważyć interesy energetyczne i klimatyczne? To tylko niektóre pytania, które padły podczas debaty zorganizowanej przez PKN ORLEN. Dyskusję poprzedziła prezentacja wniosków z raportu Koncernu oraz badania Instytutu Spraw Publicznych na temat Europejskiej Unii Energetycznej.

Europejski Kongres Finansowy stał się jedną z najważniejszych platform dyskusji o przyszłości, wyzwaniach i barierach unijnego oraz polskiego rynku energii. Wypracowane w Sopocie, przy istotnym współudziale ekspertów PKN ORLEN, optymalne rozwiązania dla energetyki są – w postaci Rekomendacji EKF – swoistym kierunkowskazem dla decydentów, a także podstawą oficjalnych stanowisk Polski w sprawie unijnego sektora energetycznego.

Także i w tym roku również energetyka zdominowała sopocki dyskurs. Rozwinięciem wątków poruszonych podczas inauguracyjnej debaty na temat Europejskiej Unii Energetycznej (z udziałem m.in. Joschki Fischera, Janusza Lewandowskiego oraz Jacka Krawca, Prezesa Zarządu PKN ORLEN) był wtorkowy panel: „Europejska Unia Energetyczna. Kompromis dla rozwoju i dobrej energii”. Dyskusję poprowadził Wawrzyniec Smoczyński, Dyrektor Zarządzający Polityka Insight, a udział w niej wzięli: Jacek Kucharczyk, Prezes Zarządu Instytutu Spraw Publicznych, Piotr Piela, Partner Zarządzający EY, Grzegorz Zieliński, Country Director EBRD oraz Adam Czyżewski, Główny Ekonomista PKN ORLEN.

Wstępem i inspiracją do dyskusji była prezentacja wyników raportu PKN ORLEN oraz badania Instytutu Badań Publicznych na temat Europejskiej Unii Energetycznej (EUE). – Kolejne Komisje Europejskie zgubił nadmiar optymizmu i wiary, ze szczytne cele i determinacja w ich realizacji wystarczą do tego, by pociągnąć́ za sobą̨ świat. W efekcie gospodarka europejska jest bardziej zielona od amerykańskiej, ale też znacznie bardziej zależna od importu i mniej konkurencyjna. Europejska Unia Energetyczna nie tylko może, ale musi zmienić tę sytuację, gdyż nie stać nas na kontynuację unijnej strategii energetyczno- klimatycznej w dotychczasowym wydaniu – rozpoczął dyskusję Adam Czyżewski.

Raport opisuje pięć filarów EUE (bezpieczeństwo dostaw, rynek wewnętrzny, efektywność energetyczna, dekarbonizacja, innowacje) przez pryzmat hierarchii ich ważności w różnych krajach. – Różnice, nierzadko znaczne, występują, ale wynikają z patrzenia na ten sam problem z rożnych punktów widzenia. Przykładowo, kraje Europy Środkowo-Wschodniej głośniej podnoszą kwestię ciągłości dostaw niż kraje Europy Zachodniej, które ten problem maja już za sobą. Ale to dobrze: jeśli mamy wspólny problem do rozwiązania, to znaczy, że różni nas tylko ścieżka dojścia do niego – zauważył Adam Czyżewski.

Biorąc pod uwagę fakt, że EUE jest projektem zakrojonym na dziesięciolecia, autorzy raportu zaproponowali podejście, które jest w stanie ograniczyć możliwe konflikty wokół Europejskiej Unii Energetycznej. Opiera się ono na podziale niezbędnych dostosowań na trzy horyzonty, w zależności od czasu niezbędnego do pojawienia się skutków dostosowań oraz selektywnym podejściu do zadań, uwzględniającym różnice w hierarchii priorytetów Unii Energetycznej miedzy krajami członkowskimi. - Docelowo powinniśmy dążyć do jednego, wspólnego i tańszego systemu energetycznego, składającego się z: jednego wspólnego rynku, jednego regulatora, jednego mechanizmu kompensującego, jednej ceny uprawnień do emisji oraz wyposażonego w mechanizmy wzajemnych gwarancji bezpieczeństwa uruchamiane w przypadku ekstremalnych zaburzeń zewnętrznych – podkreślił Adam Czyżewski.

Jacek Kucharczyk, Prezes Zarządu Instytutu Spraw Publicznych, przybliżył wyniki analizy ISP przeprowadzonej na podstawie wywiadów z ekspertami, analitykami, dziennikarzami, przedsiębiorcami w Polsce, Niemczech, Wielkiej Brytanii i Francji. – Ogólny wniosek jest optymistyczny: w każdym z badanych krajów EUE została odebrana jako dobra, zgłoszona w odpowiednim momencie propozycja Polski. Im bardziej szczegółowo badaliśmy każdy z filarów, tym większe odsłaniały się różnice – tłumaczył Jacek Kucharski. Dotyczyły one nie tylko hierarchii ważności, ale nawet samej interpretacji. Przykładowo, dla Polski bezpieczeństwo to ciągłość dostaw z zewnątrz, dla Niemiec – ciągłość dostaw do odbiorców, a dla Brytyjczyków – równowaga rynku i efektywność kosztowa. Jacek Kucharski podkreślił przy tym, że największe rozbieżności pojawiły się w kwestii dekarbonizacji: – Polskie argumenty są w opozycji do pozostałych badanych krajów. W Niemczech, Francji Wielkiej Brytanii dekarbonizacja ma bardzo wysokie poparcie, nie tylko polityczne, ale przede wszystkim społeczne. Jeden z Niemców powiedział wprost, że EUE powinna być „Energiewende” na europejską skalę – opisywał badanie Jacek Kucharczyk.

Do konieczności wyważenia kwestii energetycznych i klimatycznych odniósł się Piotr Piela, Partner Zarządzający EY: – Wypracowaliśmy na poziomie Wspólnoty unię klimatyczną, traktując ją niemal jak religię. O efektywności energetycznej zapomnieliśmy, a przecież bezpieczeństwo energetyczne to nie tylko ciągłość dostaw, ale i konkurencyjne ceny – zauważył Piotr Piela. Zachęcał jednocześnie do tego, by, patrząc długofalowo, nie demonizować odnawialnych źródeł energii. – Rozwój OZE to przyszłość Polski – i duzi gracze nie powinni się tego obawiać, gdyż jeśli będą umieli wykorzystywać otwierającą się szansę, pozostaną głównymi rozgrywającymi, także na rynku OZE - tłumaczył.

Na pytanie Wawrzyńca Smoczyńskiego, kto sfinansuje transformację polskich czempionów w zielone czempiony, odpowiedział Grzegorz Zieliński, Country Director Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju: - Sektor finansowy widzi, że OZE to kierunek, z którego Europa już nie zawróci. Banki, w tym EBOiR, coraz mniej chętnie finansują źródła węglowe, nie pod presją polityków, ale szeroko pojętego grona interesariuszy – zauważył. - Szkoda, że Polsce zabrakło determinacji w walce o tematy, z którymi wiązano duże nadzieje, takie jak CCS (sekwestracja CO2) czy łupki. Może tego gazu łupkowego rzeczywiście nie ma tyle, ile się spodziewaliśmy, ale czy walczyliśmy o niego do końca? – pytał Grzegorz Zieliński, podając przy tym przykład gazyfikacji węgla: – To technologia znana od lat. Jeśli mamy tak duże złoża, powinniśmy być liderem zmian technologicznych, wyciągając od Unii wszystkie możliwe środki i dotacje na rozwój. A my poddajemy się bez walki.

Inni uczestnicy panelu, ale także osoby z audytorium, zwracały uwagę, że śmierć węgla ogłoszono przedwcześnie. – Stany Zjednoczone i rewolucja łupkowa pokazały, że innowacje często są nie tam, gdzie się ich szuka. Przyszłość zależy od technologii, których dziś nie znamy, np. magazynowania energii. A my, zamiast uważnie przyglądać się szansom, petryfikujemy się w przekonaniu, że węgiel jest passé – zauważył Adam Czyżewski. Komentujący zwracali uwagę, że, gdyby nie odkrycie łupków, Stany Zjednoczone dalej trwałyby przy tradycyjnej energetyce. – Za oceanem rządzi biznes, w Unii - ideologia. Mam nadzieję, że nie zaprowadzi nas ona na manowce – mówił Piotr Piela.